piątek, 11 lutego 2011

Zaległości

            Ciągły brak czasu nie pozwala na nic kompletnie ;-((
Mam zaległości we wszystkim z pisaniem także - no ale postanowiłam, że coś napiszę i pokażę.
Aby nie było, że nic kompletnie nie robiłam od stycznia - a zrobiłam i uważam, że mało tego nie ma ;-)
  • sweter dla Ilony
  • 7 aniołów - to chyba już zastęp co????
  • kamizelka dla Loli tym razem rozmiar dobry - poprzednia noszona jest przez Kingulę 
  • zazdrostki do mojej kuchni - są na etapie blokowania jak wyschną zrobię zdjęcie.
  • a w realizacji jest już koszyczek wielkanocny ;-)














            Mam nadzieję, że już nie długo uda mi się spełnić postanowienie nowo roczne i więcej czasu poświęcę na frywolitkowe drobiazgi 

poniedziałek, 7 lutego 2011

Pimposhkowe dzierganie - Candy !!!

            Piękna wełenka więc się zapisałam ;-)
Być może się uda jakoś nie mam szczęścia w candy może Małgosia ma dobrą rękę :-)







piątek, 14 stycznia 2011

Jestem zła sama na siebie

            Tytuł postu dokładnie pasuje do mojego samopoczucia i do tej sytuacji.
Robiłam kamizelkę dla mojej Karolinki pod wymiar ale jak to bywa zrobiłam za dużą i jestem zła jak ......
nie wyrażę się jak kto ;-(
miała być taka piękna i Karolcia miła być w niej taka piękna a nie będzie - ale zawzięłam się i postanowiłam, że zrobię jej jeszcze jedną a tę oddam dla Kingi lub innego dziecka. Ozdobiłam ją cekinami i koralikami jak należy dla małej strojnisi a tu klapa ;-(((  nic tylko ryczeć !!!!
Moje wypocinki wyglądają tak :





             Na moje pocieszenie wyciągnęłam sobie z pudła piękną wełenkę kupioną w ZAGRODZIE jestem z niej mega zadowolona jest to  Lace Merino - kolor dzikie winogrona - jest piękna z powodu paskudniej pogodny na dworze umieszczę zdjęcie ze sklepu Marcie ładniej udało się uchwycić piękno wełny 


            Wełna jest piękna gdy tylko skończę robić sweter dla koleżanki zacznę z niej summit mam nadzieję, że do przyszłej zimy się wyrobię ;-) bo wełenka jest mega cieniutka i delikatna co mnie cieszy bo będzie mgiełka ale za razem ciepła mgiełka.
Już mnie korci aby zamówić sobie tę wełenkę na sukienkę lub spódniczkę ale muszę zaczerpnąć wiadomości u Małgosi czy można z niej coś takiego robić ona na bank pomoże jak zawsze ;-) za co jej dziękuję.



środa, 12 stycznia 2011

Debiut 2011

            Zabierałam się do napisania czegoś w nowym roku od tygodnia - lecz musiałam pokończyć to o co mnie w nowym roku poproszono.
            Mimo, że dziś dopiero 12 stycznia ja mam już czym się pochwalić - nie leniłam się przez te niespełna dwa tygodnie udało mi się skończyć następujące rzeczy:

  • mój sweter reglanem - sweter zrobiłam z fantastycznej włóczki Rozetti Sarayli Kolor 104-05 druty 4,0mm - fantastycznie się z niej robiło. Sweter jest cieplutki zakładam go jak tylko muszę wyjść z domu.
  • kamizelkę dla Jasia- Jaś 10 stycznia kończył 2 latka zatem do zabawkowego prezentu ciotka dołączyła coś cieplutkiego na plecki myślę, że jest dobra bo robiłam bez wymiaru.
  • kamizelkę dla dziewczynki o imieniu Malwinka jak każda mała dama lubi pewnie różowy kolor i wszystko co się świeci zatem starała się tak zrobić. Drobne paseczki w dwóch kolorach różu a wykończenie kwiatuszkowe aby było tak dziewczyńsko jak to mówi moja chrześnica.








            Miałam odłożyć  druty do szafy i robić sobie tylko na szydełku i frywolitce bo zaniedbałam ostatnio te dziergadełka ale dostałam zamówienie na sweter i klapa ;-)
No ale czego nie robi się dla koleżanki szybko się uwinę i zacznę serwetkę wg wzory J. Stawasza mam nadzieję, że uda mi się wykonać choć jedną do 13 marca.
             A teraz trochę z innej beczki 
            Nie jestem przeciwniczką zwierząt ale powinien być zakaz wyprowadzania czworonogów na osiedlach lub przepis który karałby właściciela za nieposprzątanie po pupilu. To co się dzieje teraz na trawnikach i w parkach gdy śnieg zaczął topnieć woła o pomstę do nieba. Lawirowanie wózkiem dziecięcym między "minami" to nie lada wyczyn.
Jestem zniesmaczona w każdym słowa tego znaczeniu ileż się o tym mówi do o koła i pisze.
Pomyśleć, że za 3-4 miesiące śnieg zginie na dobre a na trawnikach będzie tego jeszcze więcej i moje małe dziecko będzie chciało pograć w piłkę i jak ja mam dwulatkowi wtedy tłumaczyć, że nie wolno bo co???
            Koszmar najgorsze jest to, że zwierzęta wyprowadzane są także na plac zabaw i załatwiają swoje potrzeby do piaskownicy tego nie jestem znieść w żaden sposób !!!

niedziela, 2 stycznia 2011

I O MNIE MIKOŁAJ PAMIĘTAŁ

           Chyba byłam grzeczna ....... :-)
          Mikołaj o mnie nie zapomniał mimo, że od czasu do czasu podnoszę głos - nie mylić z krzykiem ;-)
przyszedł do mnie i zostawił mi prezent.
Jakie było moje zdziwienie bo powiem, że nie spodziewałam się aż tak trafionego prezentu. Mikołaj wszedł w dobre kontakty z moją teściowa i chyba jej pytał co mam mi podarować i dla tego udało mu się :-))))


Otrzymałam wspaniały prezent jakim jest zestaw do nauki dzianin na grzebieniu dziewiarskim :-)))
          W skład zestawu wchodzi grzebień szydełko i haczyk do wykonania dzianiny a także książka z 30 wzorami do nauki. Książka w przystępny i łatwy sposób pokazuje technikę i sposób wykonywania robótek.
          Zdjęć zestawu nie pokażę aby nie reklamować producenta - dla chętnych jednak inf do przekazania ;-)
Zastanawia mnie tylko jedno czy istnieją grzebienie dziewiarskie o cieńszych i gęściej rozmieszczonych kołeczkach - bo ten mój to chyba jest do grubych włóczek.
          Wigilia a raczej czas po kolacji minął na czytaniu książki choć nie powiem korciło mnie aby wyjąć zestaw z pudełeczka i coś podłubać.Ale powstrzymałam się ;-))))
Ale już w I dzień Świąt po kolacji u dziadków nie dałam za wygraną i zaczęłam dłubać ;-)
I powiem tak niby dla każdego ale nie do końca. Trzeba mieć choć troszkę pojęcia o robótkach bo inaczej stoi się w miejscu i nici z tego.
Ja po 45 minutach rozgryzłam jak mam zawijać wełnę na kołeczki aby wychodziło to co na zdjęciach ;-)
i wyszło mi coś takiego



















            Szalik zrobiony jest z załączonej do zestawu wełenki nawet ładna i fajnie się z niej robiło ale nie mam bladego pojęcia co to jest - brak banderolki z nazwą :-(
a to zbliżenie wzoru szalik jest dziurawy ale tak miało być ;-)



           Oczywiście szalik zrobiłam dla teściowej aby miała pewność, że prezent trafiony i synowa potrafi na tym grzebieniu coś zrobić :-)


Iza - teściowa jeszcze go nie widziała - jak przyjedzie do nas na pewno go otrzyma a wtedy napiszę o reakcji na szalik ;-)

Damurek - robota idzie tylko tak do końca nie wiem czy dobrze i czy o to chodzi ;-S
mam wrażenie - pisałam już o tym w poście - że ten grzebień chyba jednak jest do grubej wełny .
Napisz proszę jak Ci wychodzi gdy już coś zaczniesz działać ;-)

Pozdrawiam


 

piątek, 31 grudnia 2010

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2011

 



Szczęśliwego Nowego Roku! urozmaiconego i kolorowego, a w nim:
  • bieli  zimą śnieżną i  niezbyt mroźną, 
  • wiosną kwietnych kobierców w ogrodach i  na łąkach, 
  • latem pogodnego nieba i malowanych zbożem jasnych łanów, 
  • wszystkich kolorów jesieni,  a nade wszystko życzę  zdrowia na każdą porę roku.


środa, 29 grudnia 2010

Prezentów ciąg dalszy

          W związku z tym, iż nie które prezenty musiały poczekać na ujawnienie się :-)
Pokażę je dopiero teraz :-)
Pierwszy to biżuteria frywolitkowa dla Kasi - zostawiła mnie i wyjechała sobie na drugi koniec kraju ale cóż jak mamy mężów wojskowych taki nasz los ;-((( mimo to, że mnie zostawiła Mikołaj o niej pamiętał i oto prezent Kasiulowy :-)






         Podobno prezent bardzo się podobał i od razu został użyty :-)

         W mega szybkim czasie robiona tez była kamizelka dla Igorka aby maluch miał cieplutko w plecki zatem ciotka wpadła w szał przed świętami i zrobiła w dwa wieczory bezrękawnik :-)



          W miedzy czasie powstało też kilka Aniołów, szczególnie jeden jest moim oczkiem w głowie - Anioł gigant, którego krochmalenie dużo mnie kosztowało ;-)





         Powstała też bombka pierwsza robiona dla koleżanki i to na szybko :-)



         nie wiem czy do końca spełnia ona moje wymagania estetyczne ale powstawała w ekstremalnych warunkach zatem i tak nie jest źle.

      Cały czas czaka na ukończenie mój sweter ale musiałam go odłożyć bo ciągle coś mi wypada i przekładam to nad ten sweter.
Teraz mam zamówienie na 3 kamizelki dla dzieci 2 chusty i szalik nie wiem kiedy to zrobię.
A obiecałam sobie, że po nowym roku odkładam druty na rzecz frywolitek i weź człowieku postaw sobie jakiś cel.
            No ale trzeba wykonywać to za co płacą potem przyjemności dla samej siebie ;-)


piątek, 10 grudnia 2010

Prezenciki Świąteczne

            Postanowiłam w tym roku uszczęśliwić dzieci z rodziny i nie tylko ubrankami własnoręcznie zrobionymi :-)
Myślę, że nie będą mi miały tego za złe bo chyba wolałaby zabawki a tu ubrania no ale trudno zabawek pewnie dostaną całą masę więc ja ich cieplutko ubiorę :-)
Moja chrześnica Kinga dostanie tunikę chciała taką podobno więc dostanie :-) a uwielbia wszystko co się świeci i mieni zatem naszyłam kilka kwiatków dla ozdoby z cekinami i koralikami będzie radocha co nie miara.











Chłopcy a jest ich cała masa w bardzo podobnym wieku dostaną bezrękawniki - fason ten sam tylko kolory trochę pozmieniam aby nie były jednakowe w końcu to nie bracia bliźniacy :-)
Mam kilka zdjęć już zrobionych prezentów ale nie mogę ich tu jak na razie wstawić bo nie będą już prezentami ale w stosownym czasie umieszczę :-)




     Zrobiłam też poncho dla mamy musiałam je teraz przez tydzień ukrywać bo była u mnie. Mam nadzieję, że się spodoba :-)



            Kolejna kamizelka prezent ukończona uff ciężko się robi z tylu kłębków ale efekt chyba będzie się podobał a na bank będzie ciepło dla Michałka. Została jeszcze jedna do wykończenia i oczywiście mój swetr który robię z doskoku bo zawsze jest coś.
Jak skończę swój swetr ( mam nadzieję, że uda mi się do Świąt to zrobić. Po Świętach tylko tunika dla synowej i odkładam druty na rzecz szydełka i frywolitek )




sobota, 4 grudnia 2010

CANDY U DOROTKI :-)

Zapisałam się może raz w życiu mi się uda jeszcze nigdy nic nie wygrałam nigdy w niczym mnie nie wylosowali. Może tym razem los uśmiechnie się do mnie i to ja dostanę w końcu prezent od Św. Mikołaja :-)

http://szydelkomania.blogspot.com/

No i wylosowała mnie dziękuję Dorotko za szczęśliwą rękę jestem zachwycona prezent będzie pięknie zdobił moją ławę lub komodę.

poniedziałek, 22 listopada 2010

FRYWOLITKOWO

Frywolitkowe supełki 

          Kilka dni temu skończyłam robić moja  pierwszą biżuterię frywolitkową :-)
Starałam się choć efekt nie zadowala mnie do końca ;-((
Miała być prosta i uniwersalna i kolorze pasującym do wszystkiego no i chyba taka jest.
Robiłam ją dla Przyjaciółki jako prezent urodzinowy jeszcze na nią czeka  w mojej szufladzie ale jak tylko przyjedzie do Polski mam od razu jej przekażę .

         Moja przygoda z frywolitką zaczęła się we wrześniu oficjalnie a była to przygoda niesamowita.
Kurs frywolitki miał się rozpocząć się 11 września bieżącego roku ale był sierpień a mnie korciło aby już w tej chwili coś umieć bo frywolitkowe prace były niesamowite i pełne uroku.
Zakupiłam więc czółenko bursztynowe firmy
Prym (polecane przez wszystkie osoby które od dłuższego czasu supełkują). 



Czółenko było ale nic poza tym nikt z moich znajomych koronki frywolitkowej więc myślę KLAPA na całego a do kursu tak daleko trzeba było się edukować przez internet co nie było proste o nie nauczyłam się z obrazków ale to było tylko kółeczko i nic poza tym ;-((

Czekałam na ten wrzesień z niecierpliwością - doczekałam się i nie było łatwo.
Były problemy z klikaniem nitki, były problemy z odcinaniem robótki w połowie bo zrobiłam coś nie tak ale było warto bo teraz potrafię zrobić już małe co nie co :-)
Pamiętam, że nasza Pani Maria nauczycielka miała z nas niezły ubaw jak cieszyłyśmy się jak małe dzieci jak zaczęło nam wychodzić.
Wiem dopiero raczkuję w tej technice ale obiecałam sobie jedno, że gdy tylko skończę to co obiecałam to wezmę się za frywolitki tak całą sobą.
Frywolitka jest pracochłonna i czasochłonna (przypalone ziemniaki na obiad i nie tylko) ale jak się widzi efekt oczy same się śmieją.
Moja pierwsza biżuteria :




niedziela, 21 listopada 2010

Poduszkowo

             Wreszcie też udało mi się ukończyć poduszki na kanapę robione z resztek włóczki :-)
Pozostały resztki pasujące do obicia tapicerki więc postanowiłam to sprytnie i szybko wykorzystać aby wena mi nie uciekła poprosiłam tylko ciocię o podszycie polarem i wstawienie zamków :-)
            Teraz mam zadanie kupić poduszki do środka ale mam nadzieję, że do świąt się wyrobię :-)






            W momencie zakupienia wkładu zaprezentuję je w całej okazałości na naszej kanapie :-)

Turkusowy Sweterek

         Było ciężko ale najważniejsze, że się spodobał :-)
Sweterek robiłam na prośbę brata dla jego żony czyli mojej bratowej Gosi :-)
Robiony była z włóczki:
                       HIMALAYA MERCAN - KOLOR MORSKI ZIELONY
         Robiłam go z dusza na ramieniu, bez wymiarów bez schematu miał być wymyślony brat zdał się na mój gust bo sweterek miał być niespodzianką :-)
Bałam się ponieważ nie zawsze to co podoba się nam będzie podobało się osobie której coś robimy.
        Przekazałam gotowy towar dla brata a on swojej żonie :-)
Spotkaliśmy się na drugi dzień i jak wielkie było moje zdumienie bo moje dzieło przeżyło w tym dniu swoją premierę. Podobał się bardzo a bratowa była zaskoczona i bardzo sweterek się jej podobał.
A oto odsłona mojego dzieła :-)





Mam nadzieję , ze moje dzieło będzie się długo i dobrze nosiło :-)

piątek, 19 listopada 2010

Ubranka dla maluchów

Prace już dawno noszone przez moją synową i nie tylko :-)))
Synowa to Córka mojej przyjaciółki Karolinka rewelacyjna dziewczyna - sprzeda mojego syna 3 razy :-))))
robię jej od czasu do czasu jakieś sweterki lub inne dziergotki :-)
Ostatnio wykonywałam białe bolerko ażurowe prostym wzorkiem - dodatek do sukieneczki - synowa była na weselach :-)
Bolerko robione było z Himalaya Kasmir koloru białego. 


Bordowy sweterek robiłam  także dla Karolinki okazji nie pamiętam - ale czy dla synowej daje się rzeczy tylko z okazji ;-))
Miał być ciekawy i myślę, że taki mi wyszedł to gruby sweterek z szarym wzorkiem.
Zapinany na zameczek i robiony jest na kształt płaszczyka lekko dołem rozszerzony.



W miedzy czasie zamieszczę tu resztę swoich prac robionych dla maluszków :-)

Tak jak obiecałam jestem tu aby umieścić kilka innych ubranek dla maluchów



Komplecik mojego synka gdy wychodził do domku ze szpitala po urodzeniu był słodki w tym kompleciku którego dopełniały buciki :-)


W związku z tym, iż wózek synuś miał beżowo błękitny do kompletu robiłam kocyk dwukolorowy oczywiście :-)





Robiłam też fajne opaski dla synowej wyglądała uroczo w nich :-)